Diablerie.

Czerwiec 22, 2011

-W bocznych pokojach zadymionych, wiecznie śmierdzących alkoholem, potem i pożądaniem knajp, zasnutych ogłuszającą i ogłupiającą muzyką; czytają starożytne teksty o nadejściu Gehenny.

-Na brudnych ulicach pełnych ludzkiego śmiecia, spływających deszczem, krwią i nieczystościami; czają się w nieustającej wojnie partyzanckiej.

-Na szczytach szklano-stalowych wieżyc, przy wypolerowanych, drogich stołach; rozstawiają wciąż na nowo szachownice z pionkami.

-Na cmentarzach, unurzani w rozmokłej ziemi, otoczeni smrodem rozkładu i zgnilizny, w blasku płomieni; wyją swoje potępieńcze credo.

-W podziemiach przesiąkniętych na wskroś brudem, ciemnością i lękiem; kryją się i drżą, czekając końca.

-Pośród starczych drzew i pod nimi, w cieniu, zapachu natury, na ziemi nie dla ludzi i pod nią; prężą mięśnie i warczą, okazują ostre kły.

-Na szaleńczych, rozpustnych balach, w blasku zabawy, w świetle obłudnych uśmiechów, w delikatnej muzyce, wśród dzieł sztuki; wbijają sobie nawzajem ostrza w plecy.

-…A Trójoki śmieje się, jak śmiał się od zarania dziejów.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s